sty 10, 2011

Ani ciotka ani pośmiewisko

„To do tego nie pasuje”- tak słyszałyśmy w dzieciństwie, kiedy usiłowałyśmy przekonać mamusię, że różowa bluzeczka z falbanką i koronką będzie stanowiła świetny zestaw ze spódniczką w niebiesko-czerwone kwiatki i zielono-żółtymi podkolanówkami. W końcu mama stawiała na swoim (chyba, ze była to wyjątkowo liberalna mama), a my uczyłyśmy się mozolnie, że nie łączy się pewnych kolorów, że jak jeden wzorek to nie drugi, że jakiś rodzaj butów zupełnie pasuje do spódnicy, a inny do spodni.

Wyposażone w te wiedzę i przekonane, że jako tako „potrafimy się ubrać” wkroczyłyśmy w dorosłość i nagle otoczył nas świat, w którym modelki paradują po wybiegach w połączeniach różu z pomarańczem, kwiecistych bluzkach do pasiastych spodni albo kaloszach towarzyszących eleganckiej spódnicy. A najgorsze, że patrząc na to niejednokrotnie, ale zawsze ze zdziwieniem stwierdzamy, że to przecież całkiem niezłe pomysły. Czyżby przyszedł czas, by całą naszą wiedzę o gustownym ubiorze i wszystkie te mamine „wypada i „nie wypada” odłożyć do lamusa?
Ale… czego tu się w takim razie trzymać, komponując strój. Jak się ubierać, by nie wyglądać jak własna ciotka (albo babka)? I jak – przy tym wszystkim – nie robić z siebie pośmiewiska?
Inspiracje Aggi:

I tu dochodzimy do właściwego pytania: jak traktować modowe szaleństwo? Podążać za nim, czy w obawie przed śmiesznością dać sobie spokój i trzymać się wpojonych przez mamę żelaznych zasad?
Jak zwykle żadna przesada nie jest dobra.
Ślepe naśladowanie każdego designerskiego pomysłu nie ma sensu po prostu dlatego, że nie każdy z tych pomysłów jest dobry. A nawet jeśli jest dobry, to nie dla każdego. I tej maminej zasady warto się trzymać, oczywiście tylko wtedy, jeśli chcemy, by strój nas upiększał, a nie… byśmy my go szpeciły. Bo tak może się niestety zdarzyć, gdy zapatrzymy się na coś, co do naszej figury ma się jak pieść do nosa. Przykłady? Obcisłe bluzki opinające oponki w talii, superminispóniczki odsłaniające masywne uda, sukienki na cieniutkich ramiączkach eksponujące nazbyt atletyczne ramiona…
Ale to nie znaczy wcale, że modę należy traktować, jak dopust boży i wybierać zawsze to, co już milion razy sprawdziłyśmy. Pewnie same znacie przynajmniej kilka osób, które są w dobieraniu ubrań tak ostrożne, że od lat wciąż noszą takie same (ma szczęście nie zawsze te same) czarne gładkie czółenka na niezbyt wysokim obcasie – to nic, że odkąd wybrały ten model moda zmieniła się co najmniej kilka razy, spódniczkę zakrywającą kolano – bo to długość „w sam raz”, bluzkę koszulową – najlepiej o takim kroju, by trudno było określić, z jakiego czasu pochodzi… i tak dalej. Cóż – takie podejście do ubioru to dla odmiany świetny sposób, by zawsze wyglądać na przynajmniej dziesięć lat starszą niż się jest.
Jak zwykle najsensowniejszy jest złoty środek. 

Z modą nie należy przesadzać i zupełnie niechcący czynić z niej treści własnego życia (inaczej jest oczywiście, gdy czynimy to z pełnym przekonaniem i zupełnie świadomie przechodzimy na zawodowstwo) – ona ma być przecież tylko dodatkiem, czymś, co sprawi, że poczujemy się bardziej atrakcyjne. A dlaczego warto za nią nadążać? Bo moda zmienia się tak jak świat wokół nas. A za nim lepiej nie pozostawać w tyle.

 

Dodaj komentarz

* pole wymagane

Archiwum Bloga

  • 2013 (1)
  • 2012 (44)
  • 2011 (47)
  • 2010 (8)

AGGI

Chcemy razem z Wami tworzyć markę AGGI. Powiedzcie nam co sądzicie o AGGI, modzie, dobrym guście i stylach.
Co Was nakręca? Co Was wkurza?
Czy klasyka może być nowoczesna i inspirująca? Zdjęcia na blogu przedstawiają modelkę AGGI. Zapraszamy również na stronę firmową AGGI oraz na profil na Facebooku - AGGIzprofilu.
 
Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia lepszego prezentowania treści, wygodniejszej obsługi oraz w celach statystycznych. Jeśli nie Zablokujesz tych plików, oznacza to zgodę na ich zapisywanie i używanie w Twoim urządzeniu. Można samodzielnie zarządzać plikami cookies poprzez ustawienia Twojej przeglądarki internetowej.