cze 8, 2011

Garderoba bagażu podręcznego

Czy zastanawiałyście się kiedyś bez jakich ubrań kobieta absolutnie nie jest w stanie się obejść? Albo nad tym od czego byście zaczęły, gdybyście z jakichś dziwnych względów nagle straciły całą garderobę i musiały skompletować nową?

Zadaję to pytanie, bo ostatnio mojej znajomej linie lotnicze zgubiły walizkę, a tak się złożyło, że w bagażu podręcznym nie miała żadnych ubrań. To mnie zainspirowało do zastanowienia się nad tym co sama zapakowałbym do małej zabieranej na pokład samolotu walizeczki.

I doszłam do wniosku, że, by ubrać się stosownie do każdej (no niemal każdej) okazji, kobieta potrzebuje tylko 5 rzeczy:

1. czarnej spódnicy
2. spodni o prostym kroju
3. gładkiej bluzki (w zależności od pory roku z krótkim albo długim rękawem)
4. żakietu
5. cienkiego rozpinanego sweterka 

Jakie jest uzasadnienie takiego akurat wyboru?
Do czarnej spódnicy możemy dokupić jakąkolwiek kolorową bluzkę czy top i nie musimy się zastanowić nad tym, czy wybrany przez nas kolor będzie pasować, bo będzie z całą pewnością. Czarny kolor jest też w tym przypadku praktyczny – jeśli się ma tylko jedną spódnicę, to nie ma co ryzykować, że po 10 minutach noszenia będzie ona brudna. Nie chodzi mi (broń Boże) o to, że ciemne jest dobre bo nie widać na nim brudu i w związku z tym oszczędzamy na praniu. Nie, chodzi mi raczej o sytuację, w której niechcący ocieramy się o coś brudzącego, a po tej przygodzie nie pozostaje nam nic innego jak oddać spódnicę do pralni chemicznej. Ciemna spódnica jest też lepsza od jasnej (ale tylko jeśli mamy tylko jedną spódnicę), bo w przeciwieństwie do tej drugiej nadaje się na wszelkie okazje – do pracy do teatru, na klubową imprezę.
Spodnie o prostym kroju są bardziej uniwersalne niż dżinsy, dokładnie z tego samego powodu – bo nadają się na rozmaite okazje. Dżinsy można włożyć idąc na spotkanie z koleżanką czy nieoficjalne spotkanie. Spodnie uszyte z płótna czy wełny (albo innego „garniturowego” materiału) będą się nadawały na wycieczkę i spacer, ale można w nich pójść także do pracy albo eleganckiej restauracji. Im bardziej neutralny będzie ich kolor tym lepiej – czarny, szary, granatowy, znów ze względu na możliwość łączenia z innymi barwami.
Prosta bluzka-baza powinna podobnie jak inne części tej kryzysowej garderoby pasuje „do wszystkiego. Dlatego najlepiej – jeśli będzie bała albo kremowa, jasnoszara. Taką bluzkę można włożyć pod żakiet, pod kardigan albo solo. A jeśli dokupimy kilka dodatków – np szale, chusty korale, możemy z niej spokojnie zrobić kilka różnych strojów o rozmaitym charakterze.
Żakiet przyda się, kiedy zrobi się chłodniej. Kolor tej części garderoby jest obojętny, bo reszta naszej kryzysowej garderoby ma barwy stonowane.
A po co sweterek? Ktoś mógłby pomyśleć, że skoro już mamy bluzkę i żakiet, to nie jest już potrzebny. Owszem jest – bo cienki rozpinany sweterek to jeden z bardziej uniwersalnych elementów ubioru. Można go włożyć na bluzkę, do spodni i spódnicy, można narzucić na ramiona.
A gdy jest chłodniej – pod żakiet. Taki sweterek można też można nosić na gołe ciało – jako bluzkę. 

Taki jest mój wybór garderoby na kryzysową sytuację. A może Wy zabrałybyście ze sobą coś innego?

Dodaj komentarz

* pole wymagane

Archiwum Bloga

  • 2013 (1)
  • 2012 (44)
  • 2011 (47)
  • 2010 (8)

AGGI

Chcemy razem z Wami tworzyć markę AGGI. Powiedzcie nam co sądzicie o AGGI, modzie, dobrym guście i stylach.
Co Was nakręca? Co Was wkurza?
Czy klasyka może być nowoczesna i inspirująca? Zdjęcia na blogu przedstawiają modelkę AGGI. Zapraszamy również na stronę firmową AGGI oraz na profil na Facebooku - AGGIzprofilu.
 
Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia lepszego prezentowania treści, wygodniejszej obsługi oraz w celach statystycznych. Jeśli nie Zablokujesz tych plików, oznacza to zgodę na ich zapisywanie i używanie w Twoim urządzeniu. Można samodzielnie zarządzać plikami cookies poprzez ustawienia Twojej przeglądarki internetowej.