lis 29, 2010

Pracująca dziewczyna

 

Kto pamięta nakręcony w 1988 roku film „Working Girl” (Pracująca dziewczyna) z Melanie Griffith w roli głównej? Tym, którzy nie pamiętają pozwolę sobie go przypomnieć. To historia Tess, sekretarki, pragnącej awansu ambitnej i pomysłowej, ale notorycznie okradanej z pomysłów przez wredną szefową. Pewnego dnia dziewczyna dostaje jednak swoją szansę, bo szefowa jedzie na narty i łamie nogę, a Tess może sama zaprezentować swój projekt. Sprytna sekretarka wie doskonale, że we własnych ciuchach, które na przedmieściu (z niego właśnie pochodzi) prezentują się całkiem nieźle, wiele nie zdziała. Zaczyna więc od spenetrowania szafy szefowej (ma do tego pewne moralne prawo oraz klucz do mieszkania, bo szefowa często wykorzystuje ją do posług typu odnoszenie i przynoszenie ubrań z pralni). Z tejże szafy wychodzi kompletnie odmieniona. Znika wulgarna mieszkanka peryferyjnej dzielnicy, rodzi się rasowa bizneswoman. Wystarczyło zrzucić nadmiar rzucającej się w oczy ciężkiej i błyszczącej biżuterii, zmienić fryzurę oraz cóż… ubrać się elegancko. No i nieco zmienić sposób zachowania.
Warto przypomnieć, że to właśnie za tę rolę Melanie Griffith otrzymała nagrodę Złotego Globu oraz była nominowana do Oscara (trailer filmu „Working Girl”).
W wielu artykułach na temat szukania pracy autorzy powołują się na słynną książkę Roberta Cialdiniego „Wywieranie wpływu na ludzi”. Cialdini przekonuje w niej, że ludzie atrakcyjni mają większe szanse na sukces i wyższe zarobki, ponieważ właśnie takim ludziom przypisuje się więcej pozytywnych cech. Dziś stwierdzenie to nie stanowi oczywiście żadnej nowości, bo jego prawdziwość potwierdziły niezliczone badania. Rzeczywiście wszystko wskazuje na to, że, jeśli brzydko wyglądamy, już na samym starcie jesteśmy o parę kroków do tyłu.
Jakie można z tego wyciągnąć wnioski? Z pewnością nie takie, na jakie natknęłam się na wielu forach internetowych opisujących poszukiwania pracy. Wiele tam było o tym, jak to koleżanka dostała pracę, bo ma większy biust, dłuższe nogi, nosi krótszą spódnicę, a na dodatek efektownie zamiata blond włosami. Oraz narzekania, że samemu się nie jest zbyt atrakcyjnym, i w związku z tym na dobrą pracę nie ma się szans. Nie wiedzieć czemu, większość ludzi utożsamia bowiem atrakcyjność z urodą, a nierzadko także z prowokacyjnym stylem.
Wszystko zależy do tego, co się komu wydaje atrakcyjne. Oczywiście, może się zdarzyć i pewnie nierzadko się zdarza, że jakiś przedsiębiorca dorobiwszy się firmy i majątku zapragnie na stanowisku na przykład asystentki zatrudnić osobę, która w jego własnym mniemaniu będzie podkreślała jego znaczącą pozycję. Uznajmy jednak, że jest to margines, a przede wszystkim, że na takiej pracy nikomu raczej nie zależy.
W większości przypadków, to, czy jesteśmy odbierane jako atrakcyjne, wiążą się nie tyle z urodą, co ze sposobem, w jaki się prezentujemy. Uroda jest przecież rzeczą względną. Jednemu podobają się twarze bardziej pełne, drugiemu szczupłe, jednemu włosy ciemne, innemu jasne, jednemu figury wysmukłe, innemu nieco zaokrąglone. Typu własnej urody nie zmienimy. Natomiast z pewnością możemy zmienić to, w jaki sposób odbierają nas ludzie. I takiej zmiany możemy dokonać w sposób stosunkowo prosty. Tak jak Tess z filmu „Pracująca dziewczyna”.
Bo co to właściwie znaczy: „być nieatrakcyjną” czy „brzydko wyglądać”? Czy przypadkiem nie to samo, co być niezadbaną, niestarannie i niestosownie ubraną? Od czasów nakręcenia filmu niewiele się w tej kwestii zmieniło. Jest kilka żelaznych zasad. Pierwsza z nich brzmi: Im wyższe stanowisko chcesz zajmować i im więcej chcesz zarabiać, tym bardziej twoje ubranie powinno przypominać strój osoby, która już takie stanowisko i zarobki osiągnęła. Oczywiście nie znaczy to, że dostaniesz pracę tylko z tego powodu, że się dobrze ubrałaś (choć zdarzają się i takie przypadki), jednak dajesz w ten sposób potencjalnym pracodawcom sygnał, że się na takie stanowisko nadajesz.
Na co zwracać uwagę idąc na rozmowę kwalifikacyjną?
* Buty – muszą być czyste i starannie wypastowane. I nie ma oczywiście mowy o schodzonych obcasach, czy jakichś innych widocznych uszkodzeniach. W stylu klasyczne. Awangardę zostaw sobie na wypad do klubu. A buty sportowe na wycieczkę.
* Torebka – powinna być skórzana, albo z dobrej imitacji skóry. Skromna i jednokolorowa. Żadnych hipisowskich worków, czy plecaków, chyba że chcesz otrzymać pracę gońca.
* Biżuteria – najlepiej srebrna i jak najskromniejsza. Wystarczy łańcuszek z wisiorkiem. Jeśli kolczyki – to niezbyt duże i nie wiszące.
* Strój: Na taką rozmowę najlepiej nadaje się klasyczny zestaw – spódnica (albo spodnie) i żakiet. Ale uwaga: lepiej nie wkładać żakietu sprzed kilku lat, nawet jeśli jest to nasz jedyny żakiet (chyba że jego krój akurat znów jest na fali, a sam żakiet wygląda na nowy).

Inspiracje Aggi:

 

Dodaj komentarz

* pole wymagane

Archiwum Bloga

  • 2013 (1)
  • 2012 (44)
  • 2011 (47)
  • 2010 (8)

AGGI

Chcemy razem z Wami tworzyć markę AGGI. Powiedzcie nam co sądzicie o AGGI, modzie, dobrym guście i stylach.
Co Was nakręca? Co Was wkurza?
Czy klasyka może być nowoczesna i inspirująca? Zdjęcia na blogu przedstawiają modelkę AGGI. Zapraszamy również na stronę firmową AGGI oraz na profil na Facebooku - AGGIzprofilu.
 
Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia lepszego prezentowania treści, wygodniejszej obsługi oraz w celach statystycznych. Jeśli nie Zablokujesz tych plików, oznacza to zgodę na ich zapisywanie i używanie w Twoim urządzeniu. Można samodzielnie zarządzać plikami cookies poprzez ustawienia Twojej przeglądarki internetowej.