lut 6, 2012

Nostalgiczny „punk rock look”

To było tak dawno dawno temu, że większość młodych osób w ogóle tego nie pamięta. Była pierwsza połowa lat 80., a wśród polskiej młodzieży królował punk rock. Myli się jednak ten, kto sądzi, że za tym określeniem kryła się jedynie bardzo mocna w wyrazie muzyka i towarzyszące jej buntownicze teksty. Muzyki słuchała tylko część młodzieży, ale styl był widoczny dla każdego. Oczywiście tak zupełnie „po punkrockowemu” ubierały się i ubierali jedynie przedstawicielki i przedstawiciele tej subkultury, ale nic nie dzieje się w próżni, więc pewne elementy subkulturowego image’u przedostały się do głównego nurtu mody.
Jedną z ikon tamtego czasu i najczęściej nieosiągalnym marzeniem była tzw. „ramoneska”, czyli sięgająca talii uszyta z czarnej skóry, nabijana ćwiekami i zapinana (obowiązkowo) na skośny zamek kurtka. Nie było łatwo coś takiego zdobyć – jedynie nieliczni szczęściarze otrzymywali te skórzane przedmioty pożądania od krewnych zza granicy. Kupienie czegoś podobnego na rynku krajowym było prawie zupełnym niepodobieństwem. Owszem obrotni rodacy zwozili z tureckich bazarów skórzane kurtki, ale najczęściej w zupełnie innym stylu.


Nieco mniej kłopotów przysparzało za to zdobycie czarnej długiej marynarki, kolejnego elementu punkrockowego stylu. Marynarkę pożyczało się zwykle od taty albo od dziadka – a zbyt długie rękawy należało po prostu umiejętnie wywinąć. Do kompletu założyć trzeba było zwykły czarny t-shirt (o niego za to wcale nie było łatwo, ale zwykle udawało się upolować męski podkoszulek z krótkim rękawem w jakimś mało atrakcyjnym kolorze i zmienić jego barwę na czarną przy pomocy jedynej w owych czasach dostępnej farby do tkanin o nazwie Kakadu).
Spodnie (oczywiście dżinsy) w tym zestawie musiały być wąziuteńkie – dziś mówi się o takich „skinny jeans” wtedy nazywały się rurkami. Kupić się takich nie dawało, więc zwężało się te szerokie (o które przecież też trzeba było powalczyć) – na maszynie, a jeśli ktoś nie miał takowej, to ręcznie – moda wymagała poświęceń. Całości dopełniały czarne trampki albo przypominające nieco dzisiejsze balerinki – buty szyte przez szewców „prywaciarzy” z materiału podobnego do grubej satynowej podszewki.
A o czym jest ta cała nostalgiczna opowieść? To tylko fragment polskiej historii punkrockowego image’u, który znów jest modny. Może w wersji nieco złagodzonej, ale jednak.

Dodaj komentarz

* pole wymagane

Archiwum Bloga

  • 2013 (1)
  • 2012 (44)
  • 2011 (47)
  • 2010 (8)

AGGI

Chcemy razem z Wami tworzyć markę AGGI. Powiedzcie nam co sądzicie o AGGI, modzie, dobrym guście i stylach.
Co Was nakręca? Co Was wkurza?
Czy klasyka może być nowoczesna i inspirująca? Zdjęcia na blogu przedstawiają modelkę AGGI. Zapraszamy również na stronę firmową AGGI oraz na profil na Facebooku - AGGIzprofilu.
 
Ta strona używa plików cookies w celu zapewnienia lepszego prezentowania treści, wygodniejszej obsługi oraz w celach statystycznych. Jeśli nie Zablokujesz tych plików, oznacza to zgodę na ich zapisywanie i używanie w Twoim urządzeniu. Można samodzielnie zarządzać plikami cookies poprzez ustawienia Twojej przeglądarki internetowej.